Wino przyjemnie bulgocze więc pora zająć się czymś innym ale równie przyjemnym. Upiekę sobie chleb z ziarnami. No i dobra, pomysł jest ale nie mam żadnych naczyń do tego. Żadnych brytfanek, tortownic, chlebownic czy jak to się tam nazywa. No ale mam mega ochotę! Przeglądnąłem internet i w zasadzie wystarczy papier do pieczenia, a to akurat mam. Skoro nie muszę mieć specjalnych akcesoriów to działamy. Składniki na swojski chleb z ziarnami 460-480 gr mąki pszennej chlebowej typ 750 Młyny Stoisław 25 gr drożdży domowych, takie zwykłe w żółtym papierku z babcią na etykiecie dwie łyżeczki soli łyżeczka cukru 380 ml letniej wody dwie garście ziaren z opakowania Kresto, mieszanka: słonecznika, pestek dyni, siemienia lnianego Swojski chlebek z ziarnami w kliku krokach: Drożdże pokruszyłem i sypnąłem im łyżeczkę cukru, póki co nie podlewałem wodą. Do miski z robota kuchennego przesiałem mąkę, dodałem dwie łyżeczki…
-
-
Pozbywam się owoców z wina
Dziś pozbywam się owoców z wina z zielonej herbaty. A owoce, które w nim pływały to: żurawina, rodzynki i trochę suszonej śliwki. Winko pięknie pachnie, z rurki czuć miły ferment, ale pojawia się mały problem. Ostatnio, czyli 30 marca, jak odczytywałem zawartość cukru to wynosiła ona 10 BLG. Dziś (6 kwietnia), po tygodniu, nic się nie zmieniło. Wino wciąż fermentuje, oczywiście nie jest to już jakaś burzliwa fermentacja, ale co kilka minut słuchać przyjemne bul bul bul. W smaku winko również jest niczego sobie, czuć, że jest bardzo młode, nastawione raptem miesiąc temu, dokładnie 5 marca, martwię się jednak tym wysokim BLG, a jeszcze bardziej tym, że się nie zmniejszyło przez tydzień. Będę je obserwował i za jakiś czas jeszcze opiszę co się z nim dzieje. 20 kwietnia, przelewam wino do balona Czas najwyższy przelać wino…
-
Miód pitny. Czwórniak
Dziś (30 marca 2019 r.), po zakupach, o których pisałem poprzednio, zabrałem się do nastawiania miodu pitnego. Jako, że to mój pierwszy nastaw na miód to postanowiłem podzielić cały miodek na dwie damy. W pierwszej zrobiłem miód na ciepło, czyli miód sycony. W drugiej zaś na zimno. Może najpierw słów kilka o miodzie syconym. Miód sycony, maliniak Dlaczego w ogóle robię miód sycony? Otóż dlatego, że robię go pierwszy raz i nie chcę go zepsuć, a podobno o to nie jest trudno. Jak więc zacząłem? Zagotowałem 2,5 litra wody i dodałem do niej słoik miodu lipowego. Brzeczkę miodową gotowałem przez 30 minut zdejmując z wierzchu pianę. Po pół godziny dodałem pół litra soku malinowego, domowej produkcji i gotowałem jeszcze z 20 minut ciągle ściągając pianę. Następnie brzeczkę odstawiłem do ostygnięcia. W tym czasie zająłem się uwadnianiem drożdży. Rozpuściłem łyżeczkę cukru w 150 ml. wody. Zamieszałem i poczekałem, aż temperatura…
-
Zakupy na koniec marca
Kilka dni temu skończył mi się miód! Rzecz straszna no ale stało się. Koniecznym więc jest zaopatrzyć się w nowe słoiki. Miodek zamówiłem w piętek a już w środę 27 marca były do odebrania. Zamówiłem dwa słoiki miodu spadziowego i dwa lipowego. Kuzynka pracuje w Krośnie, ale miodek jest gdzieś z jeszcze dalszych okolic. No i jak łatwo się domyśleć wszystkiego nie przejem. Więc lipa idzie na miód pitny! No ale jak jest surowiec to trzeba się wybrać na zakupy i dokupić kilka najpotrzebniejszych rzeczy. Za miód zapłaciłem 35 zł za słoik spadziowego i 30 zł za słoik lipowego. Więc do podsumowań wydatków należy doliczyć 60 zł na miód. 27 marca w sklepie Świat Drożdży kupiłem: Pojemnik fermentacyjny z pokrywką i nadrukiem – 1 szt. x 17,50 Butelki 350ml – 2 szt. x 1,90 = 3,80 Zakrętki do butelek – 2 szt. x 0,35 = 0,70 Mieszadło…
-
Wino z zielonej herbaty po trzech tygodniach od nastawienia.
Dziś mija 21 dni od kiedy nastawiłem wino z zielonej herbaty, żurawiny, rodzynek i odrobiny suszonej śliwki. Składniki i proporcje opisałem w poprzednich wpisach. Drożdże dość mocno wyhamowały. Fermentacja z burzliwej przeszła w cichą. Słychać charakterystyczne bul bul bul, ale już nie z taką częstotliwością jak to miło miejsce trzy tygodnie temu. Wino z zielonej herbaty wyhamowało! Zaglądnąłem kontrolnie do winka aby nim porządnie zamieszać i zmierzyć poziom BLG i o dziwo BLG jest równe 12 stopniom. Czyli przez 11 dni drożdże przerobiły jedynie 4 BLG. Czy to dobrze czy źle tego nie wiem. Wino w smaku jest dość słodkie, czuć owoce i czuć alkohol. Jest takie jakby lekko gazowane znaczy jeszcze pracuje, jeszcze jest co do przerobienia. 12 BLG pewnie do zera nie zejdzie. Wcześniej drożdże padną, ale jeszcze z połowę cukru powinno się na alkohol zamienić. Z tym winem…
-
Dodaję cukier. Drugi odczyt BLG. Wino z zielonej herbaty
Jak pisałem w poprzednim wpisie, miałem we wtorek robić kolejny pomiar i dodawać cukier do wina, ale we wtorek BLG było równe 10 stopniom więc jeszcze chwilę poczekałem. Poczekałem do piątku. Po sprawdzeniu cukromierzem zawartości cukru w nastawie wynik był równy 6 BLG. Czas dodać cukier. Rozpuściłem 2 kilogramy cukru w dwóch litrach cukru i po ostudzeniu dolałem syrop cukrowy do pojemnika fermentacyjnego. Należy pamiętać, że syrop miał objętość około 3,2 litra, więc przy dolewaniu należy o tym pamiętać, aby nie przelać! Po dodaniu syropu i dokładnym wymieszaniu zawartość cukru wzrosła do 16 BLG, czyli równo o 10 stopni. Po całkowitym przefermentowaniu będzie przerobione 35 BLG. Jak to się przełoży na stężenie alkoholu w winie? Według tabelki dołączonej do cukromierza Biowinu wygląda to następująco: Przed fermentacją było: 25 BLGPrzed dodaniem kolejnej porcji cukru było: 6 BLGPo dodaniu kolejnej porcji cukru było:…
-
Pierwszy odczyt BLG. Wino z zielonej herbaty
Wino z zielonej herbaty nastawiłem 5 marca i w przeciwieństwie do tego z winogron nie zaczęło bulgotać jakoś tak bardzo szybko. Ale już następnego dnia w rurce fermentacyjnej była burza, mniej więcej co 10 sekund uwalniały się gazy. Uspokoiłem się gdyż myślałem, że w zbyt wysokiej temperaturze rozpuszczałem drożdże. Czas na odczyt BLG. Dzisiaj otworzyłem pojemnik fermentacyjny w celu dokonania pomiaru stopni BLG. Od tego czasu kilka razy nim zamieszałem. Drożdże pracują jak szalone i zawartość cukru w moszczu z 25 BLG spadła do 13. We wtorek będę dodawał drugą część cukru i robił kolejny pomiar, wtedy pewnie też napiszę coś więcej.
-
Marcowe zakupy
Przygotowując się do zrobienia wina z zielonej herbaty musiałem uzupełnić zapasy. Potrzebowałem kupić suszone owoce, trochę miałem w domu, ale niewystarczającą ilość oraz inne akcesoria. Między innymi zerwany kranik do pojemnika fermentacyjnego. Czas na marcowe zakupy. Wydatki na wino z zielonej herbaty: herbata zielona Bioactive Pure Green – 120 gr: 4 zł herbata zielona Bioactive z pomarańczą – 120 gr: 4,30 zł żurawina – 980 gr.: 31 zł rodzynki sułtańskie – 790 gr.: 13 zł suszona śliwka – 150 gr.: 3 zł cukier – 5 kilogramów 11 zł drożdże Bayanus G995 – 12 gr.: 3 zł pożywka winiarska Spirit Ferm – 12 gr.: 1,80 zł kwasek cytrynowy – 50 gr.: 1,20 zł Razem około 72,30 zł Dodatkowo przed rozpoczęciem robienia wina…
-
Wino z zielonej herbaty
Kilka dni temu zlałem końcówkę wina do butelek. Mam więc pusty balon, a jak to mówił w jednym z filmików Marek z Malinowego nosa, pusty balon to smutny widok, trzeba coś z tym zrobić! Pooglądałem trochę Malinowego i Skipiora jak i co z tym herbacianym winem i zabieram się do roboty. Oczywiście składniki i kolejne zakupy szczegółowo przedstawię. Wino z zielonej herbaty, żurawiny, rodzynek i suszonej śliwki Podobno z samej herbaty wina się nie robi, musi być jakiś winogronowy akcent więc tym razem będą rodzynki, ale więcej będzie żurawiny i troszkę suszonej śliwki, a szczegóły poniżej. Składniki na wino z zielonej herbaty: herbata zielona Bioactive Pure Green – 120 gr herbata zielona Bioactive z pomarańczą – 120 gr żurawina – 980 gr. rodzynki sułtańskie – 790 gr. suszona śliwka – 150 gr. cukier – 5 kilogramów drożdże…
-
Wysiałem warzywa
Sobota, piękny dzień na prace warzywne. Po krótkiej inwentaryzacji tego co mi zostało z nasion zabieram się do wysiewów. Warzywa już czekają w torebkach. Mam 20 litrowy worek ziemi do rozsadów i sądzę, że wystarczy. Do wysiania mam następujące warzywa: pomidory koktajlowe papryczki chili rzodkiewkę rukolę szczypiorek i to chyba wszystko Po kilku dniach dam znać do pierwsze wyszło z ziemi. Pierwsza z ziemi wylazła rzodkiewka. Generalnie aż miło patrzeć jak rośnie. Trzeba będzie zaraz pikować i znów dalsze czekanie.



















